

Strażnik Góry Czarnego Wiatru
Tło
Łagodna twarz skrywa jego cnotliwe światło,
Życzliwe oczy maskują jego potęgę.
Temu, któremu obdarza cudownym zaklęciem,
O czym opowieść jeszcze nie wspomina.
Zgodnie z Niebiańskimi Prawami Strażnik ma obowiązek obserwować żyjące istoty w swojej domenie oraz pielęgnować glebę i strumienie.
Tego dnia, gdy Strażnik Czarnej Góry Wiatru odbywał swoją zwyczajową rundę po wzgórzach, zajmując się sprawami śmiertelników, dostrzegł z daleka zbliżającego się starszego taoistę: szaty ozdobione gwiazdami, kosz na zioła wypleciony z zielonych pnączy, bębenek rybacki w dłoni i pieśń o wzniosłym księżycu. Kilka kroków dzieliło go od Strażnika.
Strażnik przyjrzał się mu uważnie i był pewien, że nigdy się nie spotkali. Jednak sądząc po białych włosach taoisty, jego promiennej twarzy i jasnych oczach pełnych autorytetu, Strażnik wiedział, że nie jest to zwykły śmiertelnik. Pośpiesznie powitał taoistę: „Mistrzu taoista, pokorny Strażnik składa wyrazy szacunku”.
Stary taoista skinął lekko głową i podał koszyk Strażnikowi. Strażnik zajrzał do środka i zobaczył, że koszyk był wypełniony rzadkimi i mistycznymi przedmiotami, a także cudownymi ziołami. Nie mógł powstrzymać zdziwienia i zapytał: „Jak skromny strażnik może przyjąć tak hojny dar?”.
Taoista uśmiechnął się i powiedział: „Przechodziłem tylko przez to miejsce, ale wiedziałem, że wkrótce w tej górze nastąpi wielkie zamieszanie. Pomyślałem, że przedmioty w tym koszyku pomogą ci przetrwać burzę przez jakiś czas, więc przyszedłem z wizytą”.
„Co skłoniło cię do takich słów, panie?”.
„Mam starego znajomego o złym charakterze. Chociaż zgromadził pewną ilość zasług, obawiam się, że ze względu na swoją arogancką naturę nie będzie w stanie uniknąć kłopotów. Boję się, że ponownie sprowadzi na siebie wielką katastrofę...”.
Strażnik zastanowił się przez chwilę i powiedział szczerze: „Jak skromny strażnik może pomóc?”.
Widząc, że strażnik jest dość bystry, stary taoista skinął, aby się zbliżył. Pochylił się i szepnął coś do ucha strażnika, a następnie polecił: „Jeśli spotkasz go w górach, przekaż mu te dwa zaklęcia. Nie mogę się ujawnić, więc polegam na tobie, że go nauczysz, aby uczcić naszą więź”.
Strażnik był niezmiernie wdzięczny i skłonił się głęboko w podziękowaniu. Stary taoista odwzajemnił ukłon i miał już odejść na chmurze. Strażnik pośpiesznie zapytał: „Czy mogę zapytać, mistrzu taoista, skąd pochodzisz?”.
Zanim Strażnik wypowiedział te słowa, taoista zniknął już w oddali. Z nieba spadł liść o delikatnym, ale wyraźnym zapachu, z niezwykle smukłą i długą końcówką: liść bodhi. W tym momencie Strażnik doznał olśnienia. Skłonił się i złożył hołd odchodzącej sylwetce, aż chmury i mgła zasłoniły mu widok, a następnie odwrócił się, aby odejść.
Tło
Łagodna twarz skrywa jego cnotliwe światło,
Życzliwe oczy maskują jego potęgę.
Temu, któremu obdarza cudownym zaklęciem,
O czym opowieść jeszcze nie wspomina.
Zgodnie z Niebiańskimi Prawami Strażnik ma obowiązek obserwować żyjące istoty w swojej domenie oraz pielęgnować glebę i strumienie.
Tego dnia, gdy Strażnik Czarnej Góry Wiatru odbywał swoją zwyczajową rundę po wzgórzach, zajmując się sprawami śmiertelników, dostrzegł z daleka zbliżającego się starszego taoistę: szaty ozdobione gwiazdami, kosz na zioła wypleciony z zielonych pnączy, bębenek rybacki w dłoni i pieśń o wzniosłym księżycu. Kilka kroków dzieliło go od Strażnika.
Strażnik przyjrzał się mu uważnie i był pewien, że nigdy się nie spotkali. Jednak sądząc po białych włosach taoisty, jego promiennej twarzy i jasnych oczach pełnych autorytetu, Strażnik wiedział, że nie jest to zwykły śmiertelnik. Pośpiesznie powitał taoistę: „Mistrzu taoista, pokorny Strażnik składa wyrazy szacunku”.
Stary taoista skinął lekko głową i podał koszyk Strażnikowi. Strażnik zajrzał do środka i zobaczył, że koszyk był wypełniony rzadkimi i mistycznymi przedmiotami, a także cudownymi ziołami. Nie mógł powstrzymać zdziwienia i zapytał: „Jak skromny strażnik może przyjąć tak hojny dar?”.
Taoista uśmiechnął się i powiedział: „Przechodziłem tylko przez to miejsce, ale wiedziałem, że wkrótce w tej górze nastąpi wielkie zamieszanie. Pomyślałem, że przedmioty w tym koszyku pomogą ci przetrwać burzę przez jakiś czas, więc przyszedłem z wizytą”.
„Co skłoniło cię do takich słów, panie?”.
„Mam starego znajomego o złym charakterze. Chociaż zgromadził pewną ilość zasług, obawiam się, że ze względu na swoją arogancką naturę nie będzie w stanie uniknąć kłopotów. Boję się, że ponownie sprowadzi na siebie wielką katastrofę...”.
Strażnik zastanowił się przez chwilę i powiedział szczerze: „Jak skromny strażnik może pomóc?”.
Widząc, że strażnik jest dość bystry, stary taoista skinął, aby się zbliżył. Pochylił się i szepnął coś do ucha strażnika, a następnie polecił: „Jeśli spotkasz go w górach, przekaż mu te dwa zaklęcia. Nie mogę się ujawnić, więc polegam na tobie, że go nauczysz, aby uczcić naszą więź”.
Strażnik był niezmiernie wdzięczny i skłonił się głęboko w podziękowaniu. Stary taoista odwzajemnił ukłon i miał już odejść na chmurze. Strażnik pośpiesznie zapytał: „Czy mogę zapytać, mistrzu taoista, skąd pochodzisz?”.
Zanim Strażnik wypowiedział te słowa, taoista zniknął już w oddali. Z nieba spadł liść o delikatnym, ale wyraźnym zapachu, z niezwykle smukłą i długą końcówką: liść bodhi. W tym momencie Strażnik doznał olśnienia. Skłonił się i złożył hołd odchodzącej sylwetce, aż chmury i mgła zasłoniły mu widok, a następnie odwrócił się, aby odejść.
Szczegóły
typCharacter
lokalizacjaBlack Wind Mountain
Inne Projekty
Odkryj inne projekty o grach